Manicure'owe cudo, czyli guma ochronna do skórek

Hej Kochani :)! W dzisiejszym wpisie Szara Myszka przedstawi Wam absolutnie genialny wynalazek w dziedzinie stylizacji paznokci jakim jest guma ochronna do skórek! Wytłumaczę Wam jak działa takie cudo i pokażę jak sprawdza się w praktyce. Zaczynamy :)!

Buszując ostatnio po sieci trafiłam na filmik przedstawiający różne stylizacje paznokci. Zaczynał się od nałożenia jakiegoś preparatu na skórki otaczające płytkę paznokcia. Później było tylko bardziej kolorowo i niedbale. Pazurki były malowane różnymi technikami i materiałami. Nikt nie dbał o to, że skóra wokół paznokci jest w całości umazana lakierami czy pyłkami… Zastanawiałam się – „ciekawe co oni teraz z tym zrobią”… No i po chwili zrozumiałam o co chodzi. Okazało się, że ten preparat z początku filmu to nic innego jak guma w płynie zabezpieczająca skórki przed zabrudzeniem :). Pani chwyciła pęsetę i po prostu zdjęła upaćkaną gumę z okolic paznokci pozostawiając skórki idealnie czyste. Manicure wyglądał bardzo estetycznie i niczego mu nie brakowało :). 

Jak już zapewne wiecie z poprzednich postów – zdobienie paznokci nie jest moją najmocniejszą stroną. Lubię malować paznokcie, ale czasami wyjeżdżam lakierem na skórki :(. Nie wygląda to estetycznie i nie dodaje dłoniom uroku… W związku z powyższym bez wahania zakupiłam preparat zabezpieczający owe skórki przed zabrudzeniem. Do tej pory korzystałam z niego dwa razy, ale już mogę stwierdzić, że jestem bardzo zadowolona :). Jak to działa? Wystarczy rozprowadzić preparat na skórki wokół paznokci, poczekać minutkę aż stężeje, pomalować paznokcie i zdjąć gumę pęsetą lub palcami (pęseta jednak sprawdza się o wiele lepiej). Cały lakier, którym wyjechałyśmy poza płytkę paznokcia pozostanie na gumie a nie na naszych skórkach. Genialne, prawda :)?

W swojej kolekcji lakierów posiadam te tradycyjne jak i hybrydowe. Wszystkie hybrydy jakie mam są z firmy Em Nail. Stąd też zdecydowałam się na preparat zabezpieczający skórki tej marki. Zapłaciłam za niego niecałe 15zł. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to aplikator za pomocą którego nanosimy kosmetyk na skórę otaczającą paznokcie. W przeciwieństwie do pędzelków w lakierach hybrydowych – ten pędzelek jest jakiś rozczapierzony… Nie wiem czy we wszystkich gumach Em Nail pędzelek wygląda tak samo czy tylko w moim egzemplarzu. Nie sprawia mi to jakiegoś dużego problemu, ale wiem, że mogło być lepiej. W aplikacji gumy zabezpieczającej skórki nie mam jeszcze dużego doświadczenia, ale już nie jest źle. Tak jak pisałam – używałam jej dopiero dwa razy i pomimo szerokiego pędzelka, aplikacja wyszła mi całkiem sprawnie :). Myślę, że z biegiem czasu będzie coraz lepiej. Na poniższym zdjęciu przedstawiam Wam efekty mojej pracy z gumą i zwykłym lakierem do paznokci. Jednocześnie przypominam, że jestem 
gumo-początkująca i proszę o wyrozumiałość ;):
Konsystencja gumy zabezpieczającej skórki i jej kolor na początku przypomina wodę z domieszką mąki. Preparat jest dosyć rzadki (rzadszy od lakieru ale gęstszy od samej wody) ale po zastygnięciu przybiera formę cieniutkiej gumki, która bez problemów odchodzi od skóry. Ściąganie gumy przypomina mi ściąganie maseczki z twarzy typu peel off. Cuticle Shield (angielska nazwa preparatu) świetnie sprawdza się przy malowaniu paznokci zwykłym lakierem, ale może również posłużyć nam jako pomoc przy aplikacji hybryd. W mojej lampie LED z gumą nie dzieje się nic złego – pozostaje gumowata od początku do końca. Jednakże - w przyszłości zastosuję płyn zabezpieczający tylko na etapie nakładania lakieru bazowego. Ściąganie gumy ze skórki pobrudzonej UTWARDZONĄ hybrydą nie wychodzi najlepiej. Raz spróbowałam i było ciężko. Stąd moja decyzja o użyciu gumy tylko na etapie NIEUTWARDZONEJ bazówki. Jak wiadomo – nałożenie warstwy bazowej w przypadku hybryd odgrywa kluczową rolę. Dalej już jakoś leci ;).

Podsumowując – guma zabezpieczająca skórki sprawdzi się idealnie u osób mających problem z precyzyjnym wykonaniem manicure’u oraz przy aplikacji lakierów mniej tradycyjnymi metodami, chociażby gąbeczkami czy stempelkami. Preparat chroni nasze skórki przed zabrudzeniem oraz przed szkodliwym działaniem lakierów czy innych preparatów na skórę. Jego aplikacja jest łatwa nawet dla osoby niedoświadczonej, podobnie jak jego usuwanie. Cena kosmetyku jest przystępna. Rynek pazurkowy oferuje gumy z różnych firm. Jako Szara Myszka pragnę go polecić ten preparat ochronny każdemu, kto maluje paznokcie. Guma w płynie znacznie ułatwia wykonanie manicure’u i żałuję, że nie wiedziałam o niej wcześniej :)! Wypróbujcie koniecznie!
06.09.2017
Kreator stron internetowych - strona bez programowania