STRONA GŁÓWNA       O MNIE 

Brwi kontra Szara Myszka

Hej Kochani! W dzisiejszym wpisie Szara Myszka zajmie się tematem brwi. Długo zastanawiałam się czy tworzyć wpis dotyczący tej kwestii. Jak wiemy – gusta są różne. Niektórym podobają się brwi naturalne, innym wyskubane a jeszcze innym bardzo grube i bardzo czarne. Mi również podoba się określony typ tej części twarzy. Są też typy, których wolałabym nie oglądać. W poniższym poście postaram się przedstawić Wam moje poglądy w kwestii brwi. Podkreślam, że są to MOJE poglądy i nikt nie musi się z nimi zgadzać. Jak już wiecie - nie podążam ślepo za modą czy popularną ostatnio sztucznością. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis zainspiruje Was do bycia sobą i odkrycia Waszego prawdziwego, pięknego „ja”. Zaczynamy!
Jakie brwi podobają się Szarej Myszce? Najbardziej odpowiadają mi brwi naturalne, bardzo delikatnie wyregulowane z nadmiaru włosków tuż przy łuku brwiowym, uczesane, ułożone i niewyregulowane od góry. Nie ważne jaki mają kształt, gęstość czy długość – naturalne brwi zawsze wyglądają najlepiej. Natura podarowała nam określony kształt włosków w obszarze nad oczami i dobrze widziała co robi. Nie przeszkadza mi, gdy brwi są delikatnie podkreślone cieniem do brwi czy powiek. Sama czasami używam odrobinę cienia na brwi, żeby całość oka była bardziej wyrazista. 
        Moje brwi przed podkreśleniem cieniem oraz po ich podkreśleniu:
Coś za czym nie przepadam to brwi podkreślone w całości kredką lub tuszem do brwi. Daje to dosyć mocny, toporny i ciężki efekt. Użycie cienia zawsze pomaga uzyskać nam subtelniejsze wykończenie. Jako Szara Myszka nie lubię, gdy dziewczyny rysują sobie bardzo wyraziste, czarne i mega grube brwi. Ostatnio jest to modne, ale nie przepadam za tym trendem. Nie ma on nic wspólnego z subtelnością. Czasami wręcz sprawia, że wygląda się śmiesznie lub dziwnie, w szczególności, gdy prawdziwe brwi spod spodu są wygolone czy wydepilowane. Mocno przerysowane, wypełnione po brzegi, równe niczym od linijki, geometryczne „mega brwi” nie dodają kobiecie uroku. Jest dosyć sporo fanek takiego „napompowanego” stylu, ale ja do nich nie należę. 
         Przesadzone brwi, za któymi zdecydowanie nie przepadam:
Sądzę, że wszelkie kosmetyki do brwi powinno nanosić się z umiarem. Nie musimy rezygnować z kosmetyków, które lubimy, ale warto czasami zastanowić się czy nasz ulubiony styl oby na pewno do nas pasuje i jest dla nas korzystny. Pewnego dnia na FB wyświetlił mi się filmik na którym dziewczyna bardzo mocno się maluje. Na buzię nałożyła niesamowitą ilość produktów. Jej brwi były niezwykle ciężkie i na prawdę bardzo, BARDZO mocno podkreślone. Pod filmem znajdowało się wiele krytycznych komentarzy, ale znalazły się również zagorzałe wielbicielki i obrończynie takiego stylu. Cóż – ja nie należę do fanek przesady. Wszystko jest dla ludzi, ale w granicach rozsądku. Oczywiście nie muszę dodawać, że osoby krytykujące efekt końcowy zostały zmieszane z błotem i wyzwane od zacofanych Grażyn… ale cóż. Takie dyskusje w kwestii gustów to już temat na inny wpis.

Co sądzę o makijażu permanentnym brwi? Nie jestem jego przeciwniczką wbrew temu co mogłoby się wydawać. Sądzę, że dobrze wykonany makijaż permanentny w piękny sposób podkreśla naszą urodę, uwydatnia to co mamy najlepsze i odmładza. Niestety, ale bardzo często spotykam się ze źle wykonanym makijażem trwałym tej okolicy twarzy. Zamiast subtelnie podkreślać urodę tylko ją oszpeca, postarza i odbiera jej charakteru. Spojrzenie często traci magnetyzm i wyraz.
       Brwi przed wykonaniem makijażu permanentnego oraz po jego wykonaniu. W moim odczuciu makijaż na każdym            przykładzie został wykonany nieprawidłowo i wygląda niekorzystnie:
Mało tego. Kobiety robiące makijaż permanentny czasami decydują się na zmianę naturalnego kształtu brwi. W Internecie znalazłam dużo zdjęć na których brwi przed zabiegiem nie wyrażały żadnego grymasu, a po zabiegu wyraz ten był już zadziwiony lub rozzłoszczony. Trzeba być ostrożnym ingerując w naturę. Niektóre pacjentki salonów kosmetycznych chcą optycznie powiększyć oczy przesuwając linię brwi ku górze. Brew wytatuowana nad naturalną linią naszych brwi nie będzie wówczas porośnięta włosami. Prawdziwa włochata brew, która rośnie pod nową wytatuowaną brwią będzie musiała być golona maszynką lub usuwana pęsetą. Niestety, ale nawet najlepiej wytatuowana brew będzie wyglądała sztucznie, jeżeli w ogóle nie będą porastać jej włoski. Z bliska efekt będzie koszmarny, zbliżony do tego jaki możemy zaobserwować na twarzach manekinów. Sebum wytwarzane przez skórę czoła sprawi, że brwi będą się świecić co dodatkowo spotęguje efekt sztuczności. Inne panie decydujące się na trwały makijaż brwi pragną być w 100 procentach na czasie bez względu na wszystko i fundują sobie brwi ombre. Tak! Nie tylko włosy z głowy mogą przechodzić z ciemnego koloru w jasny! Ten sam trend przeszedł na brwi. Ombre brwi polega na narysowaniu lekko rozmytej, średnio nasyconej nasady brwi przechodzącej w coraz ciemniejszą, bardziej nasyconą tonację kolorystyczną. Sama końcówka brwi jest już bardzo mocno zarysowana, ostra i wyrazista w przeciwieństwie do jej początku.
         Brwi ombre:
Niestety, ale brwi ombre również mi nie odpowiadają. Wykonywanie makijażu permanentnego brwi w stylu ombre jest dla mnie niezrozumiałe. Ombre to moda. Moda jest chwilą. Tatuowanie się dla tej „chwili” jest nierozsądne. Co zrobić z takimi cudeńkami, gdy za rok zmieni się moda lub trzeba gdzieś wyjść bez makijażu? Takie brwi bez makeup’u muszą wyglądać nieco zagadkowo… Kolejna rzecz związana z makijażem permanentnym brwi, która może zrobić nam poważną krzywdę to źle dobrany kolor tuszu do tatuowania. Kolor naszych brwi powinien być zbliżony do koloru włosów, które mamy na głowie. Nie dobierajmy czarnych brwi do rudych czy tlenionych włosów. To wygląda źle, nieestetycznie i dodatkowo dodaje nam lat.
      Kolor brwi źle dobrany do koloru włosów na głowie:
Właścicielki włosów w kolorze szarego brązu powinny zdecydować się na brwi w podobnej, chłodnej tonacji. Ciepłe barwy zdecydowanie nie będą tu pasowały. Nie twórzmy dużych kontrastów pomiędzy brwiami a włosami na głowie. Drobne różnice w nasyceniu kolorów są jak najbardziej ok, ale duże różnice w samych kolorach już niekoniecznie. Kolejna wpadka jaka może przydarzyć się nam podczas wykonywania trwałego makijażu brwi to wytatuowanie brwi za długich i osadzonych zbyt blisko siebie. Niestety, ale z takimi przypadkami spotykam się dosyć często. Nie zazdroszczę nikomu takich brwi. Istnieje również ryzyko, że nad oczami zostaną narysowane nam dwie czarne plamy, które rzekomo mają uchodzić za modne super pełne brwi. Nie każdej specjalistce efekt końcowy wychodzi tak jak życzył sobie klient. Kolejna sprawa: łuk włosków brwiowych zazwyczaj uniesiony jest ku górze. Mniej lub bardziej. Niektóre salony kosmetyczne pragną zmienić naturę i rysują łuki zapadnięte, delikatnie wygięte ku dołowi. Końcówka brwi jest wówczas mocno uniesiona do góry. Przez taki zabieg pacjentka może wyglądać na złą. Bez względu na to jaki na prawdę ma humor. Makijaż permanentny brwi to na szczęście nie tylko wpadki i pomyłki. Znalezienie DOBREGO salonu kosmetycznego, w którym przeprowadza się takie zabiegi to podstawa. Pani specjalistka nie powinna zmieniać na siłę naturalnego kształtu naszych brwi, tylko zaproponować jego podkreślenie lub uwydatnienie z uwzględnieniem rozmiarów i proporcji naszej buzi. Takie naturalne rozwiązanie zawsze będzie najmniej problematyczne i najlepiej dopasowane do naszego typu urody. Uciekajcie z salonów w których kosmetyczki rysują trwałe brwi od szablonu. Dobre salony kosmetyczne ich nie potrzebują. Kształt brwi powinien być wyłoniony na podstawie proporcji naszych twarzy oraz różnych punktów odniesienia na niej się znajdujących. Szablon może być pomocny przy malowaniu brwi zwykłym cieniem a nie przy wykonywaniu tatuażu, który zostanie z nami na parę lat. Makijaż permanentny jest wybawieniem dla osób, które z różnych przyczyn utraciły włosy. Istnieje technika wykonywania tego typu makijażu, która daje maksymalnie naturalny efekt końcowy. Jego nazwa to microblading.
     Makijaż permanentny brwi wykonany techniką microblading. Przed i po zabiegu:
Spotkałam się również z określeniem 3D natural hair. Zabieg ten polega na wytatuowaniu pojedynczych włosków specjalną nasadką. Po takim zabiegu nasze brwi mają maksymalnie przypominać prawdziwe włoski. Sądzę, że jest to świetna metoda na uzupełnienie ewentualnych braków w brwiach lub zwyczajne ich odzyskanie w przypadku, gdy całkowicie straciłyśmy brwi. Uzupełnianie brwi zwykłymi kosmetykami nie zawsze się sprawdza. W przypadkach ekstremalnych mikro ostrza są genialnym i chyba najbardziej naturalnie wyglądającym rozwiązaniem.

Ile twarzy, tyle typów i kształtów brwi. Nie wszystkim jednak odpowiadają ich naturalne kształty. Brwi często bywają przesadnie regulowane lub przesadnie podkreślane. Podobnie jak w świecie ubrań – na brwi panuje moda, która zmienia się o 180 stopni co parę sezonów. Kiedyś królowały bardzo cienkie kreseczki, obecnie są to grube i bardzo wyraziste linie. Nie warto jednak podążać za modą. Kobiety chcące wyglądać modnie, jeszcze parę ładnych lat temu mocno i często regulowały włoski nie dając im szans na odrośnięcie. A jak wiadomo – brwi nieustannie wyrywane mogą w końcu zaniknąć i już nigdy nie odrosnąć. W wyniku takich zabiegów wiele pań do dziś boryka się z cieniutkimi, wręcz karykaturalnymi „kreseczkami” nad oczami. Obecna moda panująca w wizażu nakazuje nosić grube, krzaczaste i wyraziste brwi, które nijak mają się do cienkich brwi modnych przed laty. Niektóre kobiety decydują się makijaż permanentny, byle być w trendach i dumnie nosić pełne, wręcz zbliżone kształtem do prostokątów brwi. Taka forma makijażu utrzymuje się na skórze nawet kilka lat. Co jeśli za rok kreatorzy mody znowu narzucą nam inny kształt brwi? Wówczas w całości krzaczaste i pełne brwi być może odejdą do lamusa i będą passe. W związku z tym dobrze zastanówmy się zanim zaingerujemy w wygląd przestrzeni nad naszymi oczami. Przemyślmy każdą decyzję o trwałej zmianie wyglądu naszych brwi. Nie róbmy niczego pochopnie i zgodnie z obowiązującymi trendami. 
     Brwi, którym zaszkodził makijaż permanentny. Sądzę, że lepiej sprawdziło by się tutaj delikatne podkreślenie brwi      cieniem do powiek lub brwi:
Niemodne już ubrania możemy zastąpić innymi w mgnieniu oka, ale nieprawidłowy kształt brwi często jest już nie do naprawienia. W zmianie oprawy twarzy jaką bez wątpienia są brwi najlepszy jest złoty środek. To „coś pomiędzy” zawsze będzie najlepszym i najbardziej rozsądnym rozwiązaniem. Nie idźmy na całość w kwestii fragmentu twarzy, którego nie możemy ukryć w żaden sposób. 

Podsumowując: jako Szara Myszka w kwestii brwi doradzam Wam umiar. Nie wyskubujcie się nadmiernie, ale również nie podkreślajcie brwi zbyt mocno. Nie gólcie brwi i nie rysujcie nowych kredką czy pisakiem. Brwi wybrakowane zawsze można uzupełnić cieniem lub poddać się zabiegowi makijażu permanentnego. Brwi krzaczaste wystarczy bardzo delikatnie wyregulować tuż przy łuku brwiowym. Nasadę zostawiamy bez zmian, podobnie jak górną część włosków.
     Brew, której forma bardzo mi odpowiada. Wystarczy usunąć włoski zaznaczone w żółtym polu i będzie idealnie:
Stawiajmy na podkreślanie lub delikatne poprawianie zarysu naszych prawdziwych brwi a nie na tworzenie im zupełnie nowego kształtu. Nie podążajmy ślepo za modą. Nie zawsze to co zdaniem internautek wygląda dobrze jest dobre dla kogokolwiek. Kochane Myszki! Bądźcie sobą i nie dajcie się ogłupić panującym niby trendom! Trendy przemijają a natura zawsze pozostanie wartością uniwersalną. Do następnego razu :)!
27.07.2017
Kreator stron internetowych - strona bez programowania